Translator

Pomocna dłoń :)

Jeśli masz problem z nabyciem / zdobyciem którejś z opisywanych przeze mnnie książek - napisz do mnie maila (archeoexpert@wp.pl). Spróbuję Ci pomóc!

środa, 14 września 2011

Dekorowanie mebli. Malowanie i inne techniki - Marisa Lupato

Dzisiaj przestraszyłam się trochę. Policzyłam, że mam w domu jeszcze co najmniej 40 książek, które chciałabym Wam zrecenzować / przedstawić! A najgorsze jest to, ze zanim się z tym uporam (chyba za rok!) - dotrą do mnie następne, które też będę Wam chciała zaprezentować! Ech... Dlaczego ciągle pisane są nowe książki?? :))

A o nowości chciałabym dziś napisać.

Kilka lat temu kupiliśmy z moim Jackiem mały wiejski domek, do remontu (na lepszy nie było nas stać). Byliśmy (i jesteśmy) szczęśliwi jak dzieci, że mamy wreszcie swój własny kąt. Remont ciągnie się od momentu zakupu do teraz i pewnie pociągnie się jeszcze kilka lat, wyciągając nam z kieszeni pieniądze. Co się da – staramy się robić we własnym zakresie. Jacek zajmuje się budowlanką i większymi pracami, a drobnicą – ja.

Ponieważ starzy właściciele, na naszą prośbę, pozostawili nam trochę klamotów (stoły, krzesła, szafy itp. itd.) - powstał pomysł ich odnowienia. Ale jak? Nakupowałam kilka książek o odnawianiu mebli, ale jakoś do mnie nie przemawiały, bo wynikało z nich, że powinnam mieć co najmniej warsztat stolarski, żeby wziąć się do pracy. Potem trafiłam na na portal cafeart, gdzie znalazłam kurs jak odnowić krzesło metodą shabby chic i decoupage'm. To już bardziej mi odpowiadało, ale wizja przemalowywania wszystkiego na écru jakoś mi nie leżałą. Muszę przyznać się, że bardziej podobają się mi takie ludowe malunki na skrzyniach czy szafach. I takie coś chciałabym kiedyś uzyskać na jakimś moim przedmiocie użytkowym. Ale jak? Problem trwał w zawieszeniu, bo ilość innych rzeczy na głowie, spychała to na bok. Aż do chwili, gdy trafiłam na książkę wydawnictwa RM – Dekorowanie mebli. Malowanie i inne techniki.





Rewelacja! Przede wszystkim dlatego, że jest tu opisanych wiele rożnych technik dekoracji! Nie tylko shabby chic, stenciling (korzystanie z szablonów) czy imitacje fresków, ale i laka, czy obklejanie mebli starymi jeansowymi spodniami! A co dla mnie najważniejsze – pokazano jak malować kwiaty, linie, czy akanty!

Ale głównym atutem tej książki są dla mnie projekty wykorzystania / ofiarowania nowego życia starym, popeerelowskim meblom. Biorąc pod uwagę, że większość tego typu mebli albo zalega w części naszych mieszkań albo można odkupić je za niewielkie pieniądze – możliwości ich adaptacji są ogromne. A poza tym, które według Was, pomieszczenie będzie miało w sobie więcej klimatu i ciepła – takie, które urządzono według katalogu Ikei czy Bodzia czy wyposażone w meble odnowione własnoręcznie i które można ozdobić całkowicie według własnego uznania, dostosowując je do reszty mieszkania? A koszt całości, nawet biorąc pod uwagę kilka specjalnych preparatów, będzie o niebo łagodniejszy dla naszego portfela w tym drugim przypadku. A ile frajdy można mieć z takiej działalności!

 
Jeśli wybierzecie to drugie rozwiązanie – które z serca polecam – powinniście / powinnyście zaopatrzyć się w publikację Dekorowanie mebli. Przejrzeć ją i wybrać konkretny projekt, na którego realizację macie ochotę. I tu niespodzianka – miła! W bocznej ramce znajdziecie spis potrzebnych materiałów i narzędzi (część pewnie znajdziecie w domu, np. nożyk do tapet, czy pędzel), więc łatwo będzie przygotować się do zadania. Cały proces dekoracyjnej przemiany mebla opisano w punktach i często zobrazowano kolorowymi fotografiami, dzięki czemu, krok po kroku, dotrzecie do upatrzonego celu.


Jeśli jednak macie trochę czasu, polecam bliższe zapoznanie się z ta publikacją od początkowych stron. Zawarto na nich wiele ciekawych i pomocnych informacji i porad. Przedstawiono m.in. różne preparaty niezbędne do realizacji projektów (oczywiście, nie wszystkie, do wszystkich), czy zamieszczono porady ułatwiające dekorację krzeseł. Wstęp nie jest długi, więc nie trzeba obawiać się przynudzania :)




Można wykonać dokładnie przedstawione w niej pomysły, ale można posłużyć się nimi jak inspiracją. Zresztą, właśnie w serii Inspiracje, wydano tę książkę. Jeśli ktoś zna się na decoupage'u z powodzeniem wykorzysta go zamiast np. szablonów. Robisz unikatowe serwety na szydełku – zrób z nich szablony! Uwielbiasz jakąś własną fotografię – użyj jej do ozdobienia parawanu. Pomysłów, w oparciu o tę książkę, na pewno znajdziecie więcej, więc zapraszam do jej lektury, a jeszcze bardziej – do wykorzystania w praktyce!

tytuł: Dekorowanie mebli. Malowanie i inne techniki
autor: Marisa Lupato
j. tekstu: polski
wydanie: 2011 RM
okładka: miękka
liczba stron: 162
ISBN: 978-83-7243-905-5
format: 20,5 x 26 cm 

czwartek, 8 września 2011

Linen, wool, cotton - Akiko Mano

Mam dziś na tapecie jeszcze jedną książkę – no to lu! Polecimy hurtowo :)

tytuł: Linen, wool, cotton. 25 simple projects to sew with natural fabrics
autor: Akiko Mano
seria: Make good: crafts + life
j. tekstu: angielski
wydanie: 2009 Trumperer
okładka: miękka, ze skrzydełkami
liczba stron: 114
ISBN: 978-1-59030-648-2
format: 18 x 23,5 cm

Jako rasowy archeolog, uwielbiam naturę i naturalny tryb życia. Oczywiście, używam pralki automatycznej, zmywarki, samochodu, komputera i całej reszty zdobyczy cywilizacyjnych, ale bliski związek z naturą jest dla mnie bardzo ważny. Z tego też powodu zostałam archeologiem (a nie np. ekonomistą) i dlatego przeprowadziliśmy się kilka lat temu całą rodziną na wieś. Dlatego dzieci rodziłam prywatnie, a ostatnie w domu i dlatego dwójka najmłodszych dzieci prawie nie zna wózka (bo korzystałam z chusty). Dlatego też m.in. bawię się filcem.








Jeśli i dla Was, bliski kontakt z przyrodą i naturalnymi tkaninami jest ważny, to tę książkę powinnyście co najmniej przejrzeć.

Ja wpadłam na tę książkę przypadkowo, ale nie żałuję. Jej szata graficzna jest bardzo prosta, wręcz minimalistyczna – zgodna z Japońskim designem. Wszystkie projekty opatrzono pięknymi fotografiami, a wykonanie ułatwiają dokładne, czarno-białe rysunki. Projekty to typowe przedmioty użytkowe (fartuchy, ściereczki, woreczki, podkładki stołowe, chodniczki podłogowe, prosta sukienka, torebki – dorosłe i dziecięce, kapcie, koce, woreczki śniadaniowe i inne). Wszystkie podzielono ze względu na rodzaj tworzywa użytego do ich wykonania. Choć te lniane, spokojnie można wykonać również z bawełny. Z wełnianymi – troszkę trudniej znaleźć erzac :) Czasem może być polar.





Ozdobione są minimalnie, prawie wcale (czasem wykorzystują naturalne wzory tkanin), zwykle haftem krzyżykowym. Wzory na litery tego typu zamieszczono na końcu publikacji. Za nimi zamieszczono jeszcze krótkie rady i sztuczki ułatwiające w ogóle szycie. Ale nie znajdziecie tu instrukcji na wiele, wiele stron. Wszystkie projekty dokładnie rozrysowano i opisano, ale ich trudność jest niska, więc myślę, że spokojnie może być wykorzystana przez początkujące adeptki nitki i igły (lub stebnówki :) ). Nawet takie, która nie władają zbyt dobrze językiem angielskim. Choć, takie osoby, wiele stracą.

Cute & Easy Crochet - Nicki Trench

I znów wracam do fajnej książki, do której nie mam żadnych zastrzeżeń i którą mogę polecić z czystym sumieniem :) zresztą to nie pierwsza ksiażka tej autorki i znów się nie zawiodłam. Niccki Trench znów prezentuje ciekawe pomysły do realizacji lub / i inspiracji.

tytuł: Cute & Easy crochet. Learn to crochet with these 35 adorable projects
autorka: Nicki Trench
wydanie: 2011 Cico Books
okładka: miękka, ze skrzydełkami
j. tekstu: angielski
ISBN: 978-1-907563-20-1
liczba stron: 130
format: ok. 23 cm x 23,5 cm


Po długim oczekiwaniu (jeden sklep internetowy nie spisał się, a w drugim przypadku zakupu – nie spisała się Poczta Polska :( ) dotarła do mnie kolejna książka o szydełkowaniu. Próżno byłoby w niej szukać wzorów na chusty, serwety i obrusy. I dobrze, bo nie przepadam za takimi dużymi i czasochłonnymi wzorami. Przedstawione w książce projekty to częściowo rzeczy użytkowe (np. czapeczka dziecięca lub szal) lub tylko ozdobne (widoczne na okładce „pokrywki” na słoiki z przetworami). Ale duże projekty też tu są – jest wzór na bluzkę, kocyk, torby, podusie, torebki dla dzieci (w kształcie ślicznej głowy kotka), szydełkowy torcik, mittenki, szale na jesienne chłody i wieczorowe wyjście, ocieplacz na kawiarkę i kubki, misie, piłeczki, matrioszki, broszki, kwiatową wiązankę do zasłony, etui na druty dziewiarskie i wiele, wiele innych.

Pastelowe kolory włóczek, z których je wykonano, nadają im nutki nostalgii :) Jakoś tak jesiennie mi się zrobiło. Zresztą długie jesienne i zimowe wieczory to świetny czas na dzierganie na szydełku. Zwłaszcza jak napatrzycie się na te cuda, które zaprezentowano w książce (na dużej ilości, świetnej jakości fotografii).




Podobnie, jak w większości tego typu książek, na początku zamieszczono dość obszerna instrukcję jak zacząć swoją przygodę z szydełkiem. Opisy zobrazowano kolorowymi rysunkami. Zaczęto od zupełnych podstaw, tj. jak odpowiednio chwycić nitkę i jak zawiązać pierwszą pętelkę. Potem są łańcuszki, półsłupki, słupki itp. Tak więc – dla chcącego (lub raczej – chcącej :) - nic trudnego.

Książka może być nieco trudna w odbiorze dla osób nie znających j. Angielskiego, bo nie ma rysunkowych schematów projektów, a jedynie – słowne opisy. Ale na plus na pewno mogę zaliczyć piękną szatę graficzna i jakość wykonania, oraz duża różnorodność projektów. Są łatwiejsze – dla początkujących – i bardziej skomplikowane – dla średnio- i zaawansowanych dziergaczek.
Jeśli znasz trochę angielski i szukasz nowych, ciekawych pomysłów – gorąco polecam :)

środa, 7 września 2011

Jak modelować z masy solnej (anonim?)

tytuł: Jak modelować z masy solnej
autor: nie bardzo mogę znaleźć, chyba Magdalena Szwedkowicz - Kostrzewa, która zajęła się opracowaniem i aranżacją
okładka: miękka
format: 14,6 x 21 cm
liczba stron: 34
ISBN: 978-83-60158-35-7
j. tekstu: polski
wydanie: 2008 Skarbnica Wiedzy

Dzisiejszy mój dzień trudno zaliczyć do udanych, a już na pewno – popołudnie:( W efekcie „rozpracowywania” nowego programu komputerowego (XnView) całą moją popłudniową pracę tzw. szlag trafił. :(


Wobec tego – dzisiejsza recenzja też nie będzie takiej superaśnej książki, jak ostatnio.



Moja reaktywacja zabawy craftowej zaczęła się od zabawy masą solną (patrz pierwsze i następne posty na www.masosolnie.blogspot.com). Przeglądając kiedyś aukcje na Allegro – trafiłam na książeczkę o tej tematyce - „Jak modelować z masy solnej”. Skusiła mnie cena – kosztowała 2,50 zł! Do tego, żeby było totalnie oszczędniej – poprosiłam o odbiór osobisty moją siostrę, która po jakimś czasie dowiozła ją do moich rąk. I dzięki Bogu, że to wyszło tak tanio, bo książka w ogóle nie jest dla mnie! Autorzy piszą, że ma to być „podręcznik” umożliwiający postawienie pierwszych kroków w tej dziedzinie. Niestety, ja (nie chcę się chwalić) jestem już na trochę innym poziomie zaawansowania i dlatego uważam, że w moim przypadku, ten zakup jest nietrafiony.
Jeśli jednak nigdy jeszcze nie robiłyście nic z masy solnej lub macie ochotę na zabawę z własnym dzieckiem, za małe pieniądze (koszt sporej kuli masy solnej to ok. 4-5 zł!), albo potrzebujecie prezentu dla szalonej nastolatki, która ma craftowe zacięcie – ta książeczka jest jak znalazł.
Traficie tu na zupełne podstawy (przepis na masę solną, jakie narzędzia i dodatki mogą się przydać) i na kilka przykładów i projektów do wykonania.


Książkę wydano skromnie. Mam przed sobą właściwie broszurkę wielkości 34 kartkowego zeszytu. Co prawda, zawiera bardzo dużo kolorowych fotografii, na kredowym papierze, ale wygląda raczej jak jakaś ulotka, niż poważna książka. Więc na prezent, to chyba nie za bardzo :( No, chyba jako dodatek.

Podsumowując: za te pieniądze – może być fajnym dodatkiem na pomysły zabaw z dzieckiem / dziećmi. A jeśli chcesz zacząć zabawę z masą solną – polecam, bo koszty są niewielkie. Jeśli jednak masz ambicje na piękne wyroby na sprzedaż – lepiej zajrzyj na kursy internetowe, zamieszczone na serwisie www.cafeart.pl, gdzie Monika Madejek, czy Lamarta przedstawiają kursy typu krok-po-kroku. Czasem wymagają one dużej zręczności, ale po kilku próbach – na pewno się uda :)

czwartek, 1 września 2011

The Bag Making Bible - Lisa Lam

 tytuł: The Bag Making Bible
autor: Lisa Lam
j. tekstu: angielski
okładka: miękka
format: 21 x 27,5 cm
liczba stron: 162
ISBN: 978-0-7153-3624-3 
wydawnictwo: David & Charles 


Pora na kolejną książkę o szyciu, którą przedmową opatrzyła Amy Butler. Hm... Cóż mam zrobić. O wykorzystaniu tego nazwiska do niecnych, zarobkowych celów, już pisałam (w poście o Small Stash Sewing), więc teraz pominę to i przejdę dalej.
Trafiłam na kolejną publikację o szyciu toreb. Ta dziedzina szycia święci ostatnio triumfy na polskim rynku craftowym, co objawia się głównie spadkiem cen na takież torby na allegro :)) Dobra – żart trochę poniżej pasa. Doskonale rozumiem potrzebę szycia, a z drugiej strony, trzymanie w domu dwudziestu torebek, bo już wszystkie znajome i członkinie rodziny zostały nimi obdarowane, uważam za bezsens. Z drugiej strony, przy dużej podaży, a małym popycie – ceny muszą spaść :( Twarda rzeczywistość:(
Ale nie o tym, nie o tym...



Przejdźmy do książki i nacieszmy oczy. A jest czym, bo ilość pięknych, kolorowych fotografii powala na kolana. Do tego dochodzą jeszcze wzory tkanin, których próżno szukać w naszych sklepach w takiej ilości (no, może w niektórych sklepach internetowych jest o nie łatwiej). Ach, dech zapiera... W takich wzorach nawet najbanalniejsze modele toreb wyglądają interesująco i mogą stać się obiektem pożądania! Ale The Bag Making Bible ma troszkę inne zadanie – ma nauczyć szycia toreb. Zadanie ambitne, ale ciekawie rozwiązane. Posługując się książka systematycznie – od początku, do końca, przechodzimy przez wszystkie stopnie wtajemniczenia. Krok po kroku – najpierw poznajemy warsztat i budowę torby, potem uczymy się zszywania części głównej i wszywania podszewki, zamków, kieszonek, dodawania magnesów, uchwytów itd., itp. Całość opatrzona w/w fotografiami i równie dużą ilością kolorowych schematów. A żeby nie było nudno, po kolei można wykonać kilka wzorów toreb – od najłatwiejszych, do trudniejszych modeli. Wykorzystując do ich produkcji, nabytą wiedzę. Uważam, że to fajne rozwiązanie. Od czasu do czasu ujawniane są też sztuczki i porady Wujka Dobra Rada:)
Na końcu zamieszczono wykroje.





Polecam, bo uważam za kompletne kompendium i jednocześnie książkę, dzięki której można uszyć fajne torby – trochę takie 2 w 1 :) Szkoda tylko, że nie dokładają do niej tych pięknych tkanin :)

środa, 31 sierpnia 2011

Quilting in no time - Emma Hardy

tytuł: Quilting in no time
autor: Emma Hardy
j. tekstu: angielski
wydanie: 2009 Cico Books
okładka: miękka
format: 21 x 27,5 cm
liczba stron: 178
ISBN: 978-1-906525-29-3



Uwielbiam przeglądać książki o patchworku. Wymyślony dawno temu, żeby wykorzystać nawet najmniejsze skrawki materiału, zachwyca i dziś. Wiem, ze to banał, ale mnie zachwyca (nie to co Słowacki :) Dlaczego? Bo jest kolorowy, ale nie nachalny.

To znaczy, o ile ma dobrze dobrane kolory.

A takie dobrze dobrane kolory są w projektach zebranych w Quilting in no time.



Książka zawiera 50 projektów na weekend, czyli szybkich i łatwych do realizacji w domowym zaciszu. I do tego zobrazowanych zdjęciami w stylu step-by-step (krok po kroku). Ach, patrzeć to ja mogę godzinami. Szycie, to co innego, bo mój stary Łucznik jest zepsuty :( Ale niektóre z projektów można wykonać również ręcznie, np. kwiatową broszkę (na fotce ozdabia kosmetyczkę). 

Ale obrus czy kołdrę ręcznie wykonywałabym chyba kilka lat, o ile wcześniej nie porzuciłabym zniechęcona :) Co innego, jeśli ma się sprawną maszynę... Wtedy można poszaleć... A znacznym ułatwieniem jest to, ze przy każdym projekcie określono średni czas, jaki jest potrzebny na jego wykonanie! To bardzo miłe zaskoczenie, bo pierwszy raz spotykam się z czymś takim. Przypominają mi się wyprawy górskimi szlakami. Ale mam dzisiaj dygresji :) - więc do rzeczy...
Bardzo fajne jest tematyczne podzielenie projektów. Zebrano je w działy: relaks (np. podusie i pufy); kuchnia i jadalnia; sypialnia; użytkowe (nie przychodzi mi do głowy lepsze tłumaczenie dla działu Work & Play Spaces); Bieliźniarka i Łazienka; Na dwór. Na końcu jest dodatek w postaci skróconego kursu technicznego, wykroje oraz przydatne adresy (real i internet).

Jeśli chciałybyście kupić sobie jakąś książkę o patchworku, a jesteście na początku waszej przygody z tą dziedziną – polecam tę książkę. Znajdzie się tu coś dla początkujących adeptek igły i nitki oraz dla tych bardziej zaawansowanych. Na pewno nie uznacie tego zakupu za pieniądze wyrzucone w błoto. Każdy projekt jest dokładnie obfotografowany i rozrysowany na kolorowych, czytelnych rysunkach, które, wraz z opisami, prowadzą jak za rękę do celu. Obawiacie się, że brak lub słaba znajomość angielskiego może przeszkadzać? Nie trzeba – dacie radę! :) A jak nie, to chociaż pooglądacie sobie i sprzedacie książkę na allegro :))) Nie, nie – to żart. Gwarantuję, że odrobina chęci i samozaparcia pozwoli stylowi vintage zamieszkać w Waszym domu czy ogrodzie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...