Translator

Pomocna dłoń :)

Jeśli masz problem z nabyciem / zdobyciem którejś z opisywanych przeze mnnie książek - napisz do mnie maila (archeoexpert@wp.pl). Spróbuję Ci pomóc!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl rustykalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl rustykalny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2013

POSTARZANIE PRZEDMIOTÓW. Spękania, decoupage, patynowanie - Marisa Lupato

Stare przedmioty mają w sobie klimat. Ech, i to dużo! 

Wiem coś o tym, bo od kilku lat jestem właścicielką starego domku na wsi, w którym poprzedni właściciel (na moją prośbę!) pozostawił sporą część wyposażenia. Większość, to "gadżety" z PRLu, ale jest też sporo starszych perełek, które czekają na moją działalność - renowacje, oczyszczenie, odmalowanie czy właśnie POSTARZANIE (fajnie to brzmi - postarzanie staroci :D). Dlatego wszelkie publikacje dotyczące takiej "opieki" zawsze budzą moje żywe zainteresowanie. Jest ich trochę na rynku, a największy wybór można znaleźć wśród książek wydawanych przez wydawnictwo RM. Sporo z nich napisała Marisa Lupato, której konikiem jest decoupage, ale przecież postarzanie to dziedzina bardzo pokrewna, niejednokrotnie wykorzystująca również technikę serwetkową. Postarzanie wykorzystuje też pasty strukturalne, crackle i patyny. W efekcie, dość łatwo można uzyskać nie tylko efekt fresku, ceramiki, tzw. country (spękania), ale i powierzchni imitującej skórę! Bardzo mocną strona tego poradnika jest dokładne opisanie preparatów wykorzystywanych w różnych projektach. Nie tylko przedstawiono wiele rodzai produktów, ale podpowiedziano jak je używać, często zwracając uwagę na rożne szczegóły, których nieuwzględnienie mogłoby zniszczyć efekt pracy. Większość zobrazowano licznymi, kolorowymi fotografiami. Takie dodatkowe uwagi zawsze wyróżniono graficznie, aby łatwiej było na nie trafić, np. w celu odświeżenia sobie niektórych informacji. Co ciekawe, nie skupiono się na preparatach tylko jednego producenta, dzięki czemu nie jest to rodzaj kryptoreklamy. W ten sposób, bardziej doświadczone osoby łatwiej znajdą ewentualne zamienniki, a początkujący będą bazować na produktach wymienionych w książce.


Ja jednak jestem typem, który najlepiej uczy się w praktyce (wyobrażacie sobie archeologa, który uczy się wykopalisk tylko z książek?!) Dlatego najważniejsze są dla mnie prace przykładowe. W tym wypadku ok. połowa książki to kursy krok-po-kroku pokazujące jak ozdobić i postarzyć różne powierzchnie i przedmioty, a jeśli jeszcze komuś mało inspiracji - ostatnie strony to galeria prac autorki. Nic tylko patrzeć, czytać i ... DO DZIEŁA!





O jakości i przydatności tej książki może świadczyć również fakt, że nakład wydania I. dość szybko wyczerpał się i powstała konieczność wydrukowania kolejnego wydania. Gorąco zachęcam do zapoznania się z tą książka, bo większość osób zajmujących się rękodziełem i wystrojem wnętrz znajdzie w niej coś dla siebie.

UWAGA!!!
Książka skupia się na postarzaniu / ozdabianiu przedmiotów użytkowych (drewnianych, kartonowych, ceramicznych i metalowych). Niestety, brak w niej informacji jak postarzać i patynować biżuterię!

tytuł: Postarzanie przedmiotów. Spękania, decoupage, patynowanie
autor: Marisa Lupato
wydanie: 2011 RM
okładka: miękka, kolor
środki: kolor
format: 20,4 x 26,0 cm
liczba stron: 64
ISBN: 978-83-7243-961-1
język wydania: polski
ocena całości: wysoka

aut. tekstu: Igoria
foto: Wydawnictwo RM

sobota, 17 listopada 2012

DECOUPAGE - Asket, Magdalena Szwedkowicz-Kostrzewa

Książka leżała u mnie na półce przez ok. dwa miesiące zanim postanowiłam Wam ją zrecenzować. Podchodziłam do niej troszkę jak pies do jeża :) ale ... niepotrzebnie. I nawet już wiem, z czego to wynikało :P 


Decoupage kusi i nęci mnie już od kilku lat, chyba jeszcze od czasów, gdy większość ludzi w Polsce nawet o nim nie słyszało. Tylko, że na razie, na tym nęceniu i kuszeniu się kończy :) Nie mam po prostu czasu na to, żeby zacząć, a małe dzieci, które lubią we wszystko wściubiać swoje noski, tym bardziej mnie zniechęcają, bo boję się, że jednym dmuchnięciem popsują mi np. wielogodzinne wycinanie i układanie kompozycji...
Ale książki o decoupage kompletuję (jak i inne o rękodziele) z wielkim zapałem :D Dlatego właśnie w moje ręce wpadła też opisywana publikacja. Z informacji w sklepie internetowym wyczytałam, że jest to książka dla decoupage'stów na każdym etapie zaawansowania. Książka dotarła do mnie, otwieram ją... i rozczarowanie! I troszkę zawodu, bo, choć na początku kilka stron poświęcono opisom materiałów, choć książka pęka od pięknych, kolorowych fotografii, choć wydano ją w profesjonalny sposób, z dużą dbałością o elementy techniczne... to nie znalazłam w niej ani kursów, ani nawet opisów w stylu krok-po-kroku (step-by-step). Dlatego, po pobieżnym przejrzeniu jednego z opisów, książka wylądowała na spodzie stosu innych papierzysk... I leżakowała, jak młode wino do Beaujolais Nouveau :D


Potem biłam się troszkę z myślami, czy zawracać Wam nią w ogóle głowy, ale doszłam do wniosku, ze chyba lepiej napisać recenzję krytyczną, niż nic. Dlatego sięgam po nią wczoraj i co?! I wrażenia mam zuuuupełnie inne niż za pierwszym razem. Owszem, kursów (fotograficznych) step-by-step nadal w niej nie znalazłam :) ale opisy, przy każdym projekcie są dość klarowne i mam wrażenie, że spokojnie wystarczą, nawet początkującym. Za to DUŻYM atutem książki jest mnogość projektów na różnorodnych materiałach. Widać, że autorki próbowały pokazać wszystko po trochu, czyli zarówno najpopularniejszy decoupage na drewnie (młynek do kawy, pokazany u góry talerz z cytrynami, szafeczka, pudełko, pojemnik, wieszak, zegar, krzesło, wieszak, świeczniki, chustecznik, przybornik ogrodowy (patrz okładka), taca, kuchenna deseczka - zapiśnik, pudełko na herbatę, lusterko, taborecik, pudełko na butelkę, portret) jak i prace na ceramice (np. donice), metalu (konewki, kanka na mleko), szkle (butelki, kielichy)  i innych bazach (bombki, pisanki, tekstylia). Jest tego naprawdę sporo, więc każda osoba zainteresowana powinna znaleźć coś dla siebie. Opisy przedstawiają też ważne techniki, wraz z krótkim ich opisem np. shabby chic, czy rożne rodzaje krakelur. Dla ułatwienia, informacje te zamieszczono w małych ramkach, o lekko szarym tle. Takie dodatki i uwagi znajdziecie przy każdym projekcie i warto na nie zwracać uwagę, bo są bardzo pomocne na każdym etapie nauki.
Podsumowując, niepotrzebnie zraziłam się początkowo do tej książki, bo jest bardzo fajna. Jeśli chodzi o minusy, to mogę zarzucić jej to, że powinna mieć kursy foto step-by-step. Poza tym, widzę w niej już głównie, opisane powyżej, plusy :) Myślę, że może być ciekawym źródłem inspiracji, choć mam pewne obawy, czy osoby, które nigdy nie robiły nic samodzielnie dadzą sobie z nią radę. Dlatego w przypadku kompletnych laików polecam podchodzić do niej ostrożnie :P

Dziękuję za lekturę i pozdrawiam Wszystkich "tuzaglądaczy":)

tytuł: Decoupage
autor: Asket, Magdalena Szwedkowicz-Kostrzewa
wydanie: 2012 Buchmann
format: 21 x 26 cm
liczba stron: 98
okładka: miękka
ISBN: 978-83-7670-269-8
j. tekstu: polski
moja ocena: średnia / wysoka

aut. tekstu: Igoria
foto: Igoria


poniedziałek, 29 października 2012

Kompendium. Klasyka na nowo


Książka, która dzisiaj opisuję jest raczej luźno związana z tematem rękodzieła, ale chciałam Wam ją pokazać, dlatego, że dotyczy wystroju wnętrz. Zastanawiałam się przez chwilę czy to dobry pomysł. Ostatecznie doszłam jednak do wniosku, że spora część naszego rękodzieła jest wykonywana m. in. po to, aby wykończyć / wystroić nasze wnętrza, dlatego być może i Wam ta książka przypadnie do gustu.
"Kompendium. Klasyka na nowo" to spory album, który pokazuje wnętrza częściowo lub w całości wykorzystujące elementy wystrojów zakupione w second hand'ach. Ale gdy myślicie, że uda Wam się stworzyć takie same klimatyczne wnętrza po kilku wizytach w Kop-ciuszkach to jesteście w błędzie  Second hand'y, które tu opisano praktycznie nie istnieją (niestety) w Polsce, ponieważ są to sklepy, które oferują używane elementy budowlane, czyli m. in. stare płytki posadzkowe, cegły czy dachówki, ale również zlewy, armaturę, kominki, drzwi. Czyli coś dla ludzi o dość zasobnych portfelach  niestety... Większość z nich trzeba dopiero odrestaurować, więc często wydatek jest podwójny, ale efekty, jakie można uzyskać - po prostu mi zapierały dech w piersiach. I wiem, że nie tylko mi, bo jedna z moich znajomych (po pięciominutowym przeglądaniu tej książki) w ogóle nie chciała jej oglądać i pożyczyć, co mnie bardzo zaskoczyło. Na pytanie: dlaczego? Odpowiedziała krótko - Bo nie chcę się więcej nakręcać :(
O, a nakręcać, i ekscytować się jest czym, zwłaszcza, że zdjęcia  które przeważają w tym albumie, zrobiono i wydano w bardzo wysokiej jakości. Każde z nich to osobna uczta dla oczu i duszy, która stanowi, naprawdę, niebanalne źródło inspiracji!
Książka przedstawia różne projekty, np. całe budynki zbudowane i urządzone w oparciu o elementy z drugiej ręki, lub tylko poszczególne typy pomieszczeń - kuchnie, łazienki, korytarze... Przeważają style klasyczny i rustykalny, choć nie tylko, bo pokazano też przykłady wykorzystania ich we wnętrzach barokowych i minimalistycznych. Czasem są one nieco zaskakujące, np. gdy telewizor plazmowy został "oprawiony" w starą ramę obrazu czy lustra.

Oj, trudno się tę książkę opisuje, bo ją po prostu trzeba wziąć do ręki i "zatopić" się w tych pięknościach...

Jeśli szukacie czegoś nietypowego, a może jakiegoś ciekawego pomysłu na prezent - ta książka to strzał w dziesiątkę! Polecam bardziej niż gorąco :)!

Pozdrawiam,
Igoria

PS. Jeśli komuś też przypadłyby do gustu takie klimaty, i może sobie pozwolić na wydanie paru euro - książka zawiera też namiary tele-adresowe na sklepy, gdzie można nabyć podobne cudowności.

tytuł: Kompendium. Klasyka na nowo
autor: praca zbiorowa
wydanie: 2010 Olesiejuk
format: 24 x 30,5 cm
liczba stron: 256
okładka: twarda oprawa w obwolucie
ISBN: 978-83-7708-393-2
j. tekstu: polski
j. oryginału: angielski (tytuł: Compendium Architectural antiques)
moja ocena: bardzo wysoka

aut. tekstu: Igoria
foto: internet


czwartek, 30 sierpnia 2012

Przytulne dekoracje - Tone Finnanger

Uwielbiam wieś! Naprawdę! A najpiękniej jest tu dwa razy w roku - na przełomie maja i czerwca, gdy wszystko jest soczyste od świeżej zieleni, oraz teraz, tuż po żniwach, gdy upały już troszkę zelżały, a przyroda zaczyna obdarzać nas swoimi skarbami - ziołami, warzywami i owocami... Ale powoli zaczynam się tez cieszyć na jesienne spacery po lasach (moja wieś otoczona jest lasami, więc w którą stronę człowiek się nie ruszy, i tak dotrze do lasu :)

Zachłystuję się rustykalizmem chyba ze względu na różne przetwory owocowe, które wykonuje od przeszło dwóch tygodni. Spiżarnia zaczyna powoli uginać się od soków (jabłkowych, jabłkowo-śliwkowych,  z czarnego bzu; z czarnego bzu, aronii i śliwek; z czarnego bzu i jabłek), marynat (z jabłek) i dżemów (jabłkowo-śliwkowych). Jak widać - jabłka, śliwki i bez są na tapecie :))) Poza tym byłam też na jarmarku dożynkowym... I jakoś tak tej "wsi" ciągle mi mało... Dlatego zerknęłam do Tone Finnanger, która jest niesamowita pod tym względem, bo wspaniale łączy klimaty wiejskie, norweskie, dziecięce i nutkę nowoczesności.


Coraz bardziej podobają mi się paski, hafty, czy delikatne kwiatowe wzory i ich wykorzystanie przez tę norweską designerkę. Ale ulubione przeze mnie są chyba jednak "maskotki" - typowe dla Tildy anioły, urocze koty (bez pazurków!:), troszkę smutne pieski (których pierwowzorem był piesek autorki), galopujące konie (na stojaczkach) i misie, które zawsze kojarzyć będą mi się z wczesnym dzieciństwem i moimi dwoma ukochanymi misiami, bez których nie mogłam zasnąć - Maciusiem i Puckiem. Ech, kraino lat dziecinnych - gdzie jesteś?!

Jeśli jednak nie "bawią" Cię przytulanki, pewnie znajdziesz dla siebie coś ciekawego pośród rzeczy bardziej użytkowych, czyli wzorów espadryli, toreb (nie tylko na zakupy), kosmetyczek, poduszek ozdobnych (z aplikacjami i haftami), podkładek na stół, różanych broszek, czy patchworkowych narzut. Jest w czym wybierać, a żaby nie pogubić się w nich - zebrano je pod kątem różnych domowych pomieszczeń, uwzględniając nawet oranżerię, czy studio hobbistyczne (tych dwóch pokoi zazdroszczę każdemu ich posiadaczowi :).

Książka PRZYTULNE DEKORACJE to przeszło trzydzieści pięć rożnych projektów, ale dla mnie to bardziej źródło inspiracji, np. jak można wykorzystać śliczny kawałek tkaniny, którego do tej pory nie pocięłam, bo nie bardzo wiedziałam na co, żeby go nie zmarnować :) Poza tym, jest to też rewelacyjny album - inspiracja wystroju wnętrz, gdyż większość projektów nie tylko zawiera dokładny opis wykonania (razem z szablonami) i  rysunki pomocnicze, ale też sporą ilość fotografii - zbliżeń oraz "wykorzystania" we wnętrzu. Po prostu istna kopalnia pomysłów i znakomity sposób (przynajmniej jak dla mnie) na relaks i oderwanie sie od rzeczywistości).

Gorąco polecam!


tytuł: Przytulne dekoracje (ang. Sew Pretty Hoemstyle; norweskie - Tildas Hus)
autor: Tone Finnanger
wydanie: 2011 Buchmann
format: 21cm x 27,5 cm
liczba stron: 154
okładka: miękka
ISBN: 978-83-7670-171-4
j. tekstu: polski
j. oryginału: norweski
moja ocena: wysoka

aut. tekstu: Igoria
foto: Internet

niedziela, 1 lipca 2012

Skanseny - Magda i Mirek Osip-Pokrywka

Rzecz dotyczy bardzo nietypowej publikacji rękodzielniczej, bo przewodnika turystycznego.


Proszę, nie strzelajcie do mnie! Wiem, że miało być o książkach rękodzielniczych i "okołorękodzielniczych" a tu nagle przewodnik turystyczny?!  Ale przewodnik nie byle jaki, bo po skansenach, czyli miejscach, gdzie starano się uchwycić ducha staropolskiej (i nie tylko) wsi, m. in. poprzez zachowanie oryginalnych ozdób. I tu zaczyna się pole do popisu dla rękodzielnictwa, które ostatnio baaaaaaaaaaaaaardzo mocno bazuje na wzorach ludowych (co szczerze, popieram duszą i ciałem :).

Sądzę, że teraz, gdy powoli (albo szybciej) zaczynacie planować wakacyjne wypady za miasto i większe wyjazdy, jest świetna pora na tę recenzję. Bo czy nie miło byłoby przy okazji wyjazdu, na chwilkę wpaść do klimatycznych wnętrz, powspominać trochę wycieczki na wieś z dzieciństwa i zaczerpnąć pełnymi garściami z inspiracji ludowych?? Oj, już się rozmarzyłam... :)

Ten przewodnik nie zabierze Wam wiele miejsca w bagażu (bo jest formatu 16,5 x 21 cm, czyli prawie takiego jak zwykły zeszyt A5). Opisano w nim 25, rozsianych po całej Polsce, skansenów (oprócz tego w przewodniku opisano też krótko kilka innych ciekawych muzeów na otwartym powietrzu -np. parowozownię w Wolsztynie). Orientację ułatwia mapa Polski, na której, odpowiednimi numerkami, zaznaczono ich lokalizację. Przy każdej z placówek muzelanych podano adres i stronę internetową, godziny otwarcia i zaznaczono, czy wstęp jest odpłatny i czy można wynająć przewodnika. Zaznaczono też czy parking przymuzealny jest płatny i króciutko opisano sposób dojazdu z jakiejś większej miejscowości. Pokrótce (żeby nie zanudzić :) opisano historię każdego ze skansenów oraz rozmieszczenie zabytków. Bardzo fajnie, że podano też informację na temat dodatkowych, okazjonalnych imprez tematycznych, jak np. jarmarki folklorystyczne (na których często mogą się wystawiać również rękodzielnicy!) czy "żywy skansen", gdy w chałupach, młynach, zagrodach itp. pojawiają się osoby ubrane w stroje ludowe i odtwarzające prace i zajęcia ludzi, którzy kiedyś mieszkali i żyli w takich realiach. Tego typu "święta" polecam najserdeczniej, bo "martwa" wystawa szybko ożywa, a emocje i wrażenia są nieporównywalne z niczym innym.

Książka kipi wręcz od pięknych i kolorowych fotografii, dlatego jest jednocześnie niedużym albumem. Może nie jest lekturą obowiązkową dla rękodzielników, ale na pewno będzie świetną uzupełniającą :)

A jeśli zaciekawiłam Was troszkę i chcecie zerknąć do jej "środka" odsyłam na stronę wydawnictwa (kliknij tu!)


tytuł: Skanseny. Przewodnik turystyczny
seria: -
autor: Magda i Mirek Osip-Pokrywka
wydanie: 2012 RM
okładka: miękka, kolor
środki: kolor (dużo fotografii)
format: 16,5 x 21 cm
liczba stron: 224
ISBN: 978-83-7243-877-5
język wydania: polski
język oryginału: polski
ocena całości: wysoka

aut. tekstu: Igoria
foto: Internet
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...